środa, 27 lutego 2013

Igielniki ...

Nie jestem jakąś szczególną fanką walentynek, a już z pewnością nie jestem fanką komercyjnego oblicza tego "święta" ... z drugiej strony każda okazja jest dobra, żeby np. upiec coś dobrego i poczęstować ludzi, z którymi się pracuje ( np. 2010 , 2012) ...  ja w tym roku zerwałam z tradycją walentynkowych wypieków na rzecz igielników, które trafiły do pań :), z którymi pracuję na co dzień ( a co ! trochę dyskryminacji chyba nikomu nie zaszkodzi :). Wbrew pozorom nie opanowałam jeszcze igły, nitki a tym bardziej maszyny do szycia, żeby te igielniki wyszły spod mojej ręki, ale bardzo uśmiechnęłam w stronę mamy :)))).

Tak oto powstały igielniki, z akcentem walentynkowym ....


Druga strona  już bez serduszek :)





Domowy protoplasa rodu igielników zamieszkał w kokilce i tak sobie zdobi parapet w kuchni :).


Nie obyło się jednak bez wypieków ( oczywiście Moich Wypieków :) i w domu była powtórka Tłustego Czwartku w odsłonie walentynkowej - pączki z różą.



piątek, 15 lutego 2013

"Cieszyńska Kraina"

W grudniu 2012 już po raz drugi odbył się konkurs na Najlepsze ciasteczko"Cieszyńskiej Krainy". Moja propozycja to lukrowane pierniczki, w nietypowym kształcie lecz każdemu dobrze znanym  (nie tylko mieszkańcom śląska cieszyńskiego :)... mój wybór padł na Rotundę czyli Kościół św. Mikołaja w Cieszynie.
Dlaczego cieszyńska Rotunda powinna być znana każdemu ? Jej wizerunek znajduje się na rewersie banknotu 20 PLN.




Relacja oraz galeria zdjęć z rozstrzygnięcia konkursu na stronie Cieszyńskiej Krainy tu i tu. :)

Bardzo dziękuję za wyróżnienie :):):):):) sprawiło mi wiele radości, a przepisy konkursowych ciasteczek ukazały się w Biuletynie CK.




Siedziba CK mieści się w Skoczowie :), a przed dostarczeniem tam moich pierniczków, w szary, ponury grudniowy dzień zrobiłam im zdjęcia... 












Życzę zaglądającym, obserwującym i czasami komentującym :) MIŁEGO WEEKENDU !!!!!!


niedziela, 10 lutego 2013

Tete-a-Tete (Narcissus)

Zaklinania wiosny ciąg dalszy .... choć niedługo powrócę do zimowych klimatów, a nawet bożonarodzeniowych :).



niedziela, 27 stycznia 2013

Byle do wiosny...

"Leniwa niedziela" w radio i u mnie, w sumie też :). Energii trochę brak, ciasteczka z płatkami owsianymi i czekoladą w piekarniku, kartkowanie leży odłogiem, ostatnie dekoracje świąteczne sprzątnięte, a mi trochę tęskno za wiosną. I tak powstała mała metamorfoza szklanego wazonu. Skąd w ogóle pomysł na takie dekoracje ??? Trzeba sobie jakoś radzić jak się ma dwa koty, które uwielbiają kwiatki, doniczkowe czy cięte, a uwielbienie okazują poprzez podgryzanie liści, precyzyjnie gilotynowanie kwiatów, żeby potem bawić się nimi niczym myszką. Podejść było kilka, nie ocalała nawet trująca ponoć Poisencja ... nigdy nie byłam zapaloną fanką roślin doniczkowych, jednak bez kwiatów było pusto i smutno. Przed świętami w małej kwiaciarni, w Skoczowie (kiedyś napiszę w jakim celu tam pojechałam :), napotkałam duży szklany wazon, kształt idealny, do tego wyprzedaż szkła 50 % rabatu (zapłaciłam chyba 13 zł  :))). 

Odsłona świąteczna





Odsłona wiosenna.




Tęsknię za żywymi barwami, więc w oczekiwaniu na rozkwitnięcie pierwszych  narcyzów i szafirków, wesoło uśmiecha się do mnie z parapetu żółta wstążka :).

Współpraca na linii koty-kwiaty-szklany wazon, nie obyła się bez zgrzytów. Raz cały wazon wylądował na podłodze i jest CAŁY. Mam nadzieję, że to jednorazowy incydent, bo jest już pomysł na kolejną odsłonę :).

 

czwartek, 24 stycznia 2013

Kolorowa 18 ...

Kolejna kartka spełniająca wymogi brokatowego wyzwania Na Strychu... kolorowo i  z serduszkiem. Ciekawe co na to solenizantka ? :)







sobota, 19 stycznia 2013

Rockowo ?

Nietypowa kartka ślubna... miała być w klimacie rockowym, starałam się :).





Rzadko biorę udział w blogowych zabawach typu candy... może powinnam częściej ? ;) Skusiłam się na cukierki u Mamuty :)


 Mam nadzieję, że weekend miło Wam upływa ... i niech tak pozostanie :)

niedziela, 13 stycznia 2013

Wrzosowo

Trudno uwierzyć, że minęło 7 tygodni ... i 7 wpisów w roli głównej z papierami czerpanymi Namaste.


Czerpany papier w kolorze wrzosowym wykorzystałam na bazę do poniższej kartki... taki mały wstęp do walentynek :). 





 Tym razem przy robieniu zdjęć wiernie towarzyszyła mi Hirosława ( w całości, nie tylko głowa tak jak ostatnio :)


Kartka powstała również z myślą o brokatowym wyzwaniu Na Strychu  :).


Dziękuję bardzo za możliwość wypróbowania papierów czerpanych  Namaste :). Współpraca z Namaste przede wszystkim zmobilizowała mnie do regularnych wpisów ;). Mam nadzieję, że tak już pozostanie :)))). Jestem też przekonana, że papiery czerpane firmy Namaste nie znikną z blogu i jeszcze wiele razy wykorzystam je w moich pracach.