Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 maja 2013

Coś małego coś słodkiego ...


Już po II Południowym Zlocie Scrapowym, było bardzo miło, organizacja świetna  i to czujne oko organizatora :) mini stoliczek kawowy specjalnie dla dwóch plotkar -Grażyna i ja serdecznie dziękujemy ! To co mi najbardziej się podobało - było kameralnie, nawet udało mi się poscrapować przy wspólnym stole w miłym towarzystwie :). Fajnie było spotkać dziewczyny ze scrapującej okolicy po kilku latach, szczególnie dziękuję Grażynie, Arine i Nowalince za wspólnie spędzony czas.

Zawartość pudełka na wymianę zlotową : coś małego - ATC pt. "To ja" oraz czekoladki.



Byłam pewna że coś słodkiego też trzeba zrobić samemu i uraczyłam kogoś domowymi czekoladkami z nadzieniem malinowym i adwokat :), mam nadzieję, że się nie rozpłynęły :).



ATC "To ja" - czyli moje zdjęcie jak miałam niecałe 2 lata i obecne - powrót do grzywki z dzieciństwa. .

Baza to wypisane istotne dla mnie rzeczy, ludzie, miejsca itp. Rozpisałam się na formacie A4, na ATC pojawił się malutki fragment 3,5 x 2,5 cala :)



sobota, 18 maja 2013

Cieszyn

Dzisiejszą sobotę mam zamiar spędzić na II Południowym Zlocie Scrapowym :). Liczę na udane zakupy i dobrą zabawę, choć idę raczej w roli obserwatora, wypadłam już ze scrapowego świata :) a mój ostatni zlot to chyba Kraków, w 2008 roku :). 


Wezmę też udział w zlotowej wymianie - Coś małego  i coś słodkiego... póki co zawartość pudełka jest tajemnicą.:)


Życzę wszystkim udanej soboty, a może spotkamy się na zlocie ? ;)

niedziela, 27 stycznia 2013

Byle do wiosny...

"Leniwa niedziela" w radio i u mnie, w sumie też :). Energii trochę brak, ciasteczka z płatkami owsianymi i czekoladą w piekarniku, kartkowanie leży odłogiem, ostatnie dekoracje świąteczne sprzątnięte, a mi trochę tęskno za wiosną. I tak powstała mała metamorfoza szklanego wazonu. Skąd w ogóle pomysł na takie dekoracje ??? Trzeba sobie jakoś radzić jak się ma dwa koty, które uwielbiają kwiatki, doniczkowe czy cięte, a uwielbienie okazują poprzez podgryzanie liści, precyzyjnie gilotynowanie kwiatów, żeby potem bawić się nimi niczym myszką. Podejść było kilka, nie ocalała nawet trująca ponoć Poisencja ... nigdy nie byłam zapaloną fanką roślin doniczkowych, jednak bez kwiatów było pusto i smutno. Przed świętami w małej kwiaciarni, w Skoczowie (kiedyś napiszę w jakim celu tam pojechałam :), napotkałam duży szklany wazon, kształt idealny, do tego wyprzedaż szkła 50 % rabatu (zapłaciłam chyba 13 zł  :))). 

Odsłona świąteczna





Odsłona wiosenna.




Tęsknię za żywymi barwami, więc w oczekiwaniu na rozkwitnięcie pierwszych  narcyzów i szafirków, wesoło uśmiecha się do mnie z parapetu żółta wstążka :).

Współpraca na linii koty-kwiaty-szklany wazon, nie obyła się bez zgrzytów. Raz cały wazon wylądował na podłodze i jest CAŁY. Mam nadzieję, że to jednorazowy incydent, bo jest już pomysł na kolejną odsłonę :).

 

niedziela, 6 stycznia 2013

Różne bajki ...

Kolejna niedziela z papierami czerpanymi Namaste, dzisiaj w roli głównej kolor niebieski. Powstały koperty na nasiona, ostateczna wersja z małymi "konewkami". Na konewkach można opisać nasiona, datę zbioru itp. Przyczepione są za pomocą ćwieków, więc można je wymieniać i opisywać do woli :).




Za nami zabawa sylwestrowa, w tym roku był to bal przebierańców :). Wybór padł na Czerwonego Kapturka, a raczej w moim przypadku na Wilka ;). Stroje powstały w jeden weekend, ostatni w roku 2012 (taki już mam charakter, że nie zostawiam wszystkiego na ostatnią chwilę ;). 

Tak wyglądał strój czerwonego kapturka po zakupach w ciucholandzie :)


Nożyczki poszły w ruch ...  z sukienki postała spódniczka, kaptur zyskał podszewkę z dwoma warkoczykami ...




Jeszcze tylko koszyk pełen leków dla chorej babci ;).


Ale kimże byłby Czerwony Kapturek bez Wilka :).

W internecie znalazłam stronę z wzorami w PDF na różne maski, niestety strona zagraniczna, zakupienie wzoru, w tak krótkim czasie okazało się nierealne. Maskę robiłam z mamą patrząc na zdjęcie oryginału. W związku z tym zajęło nam to prawie cały weekend :). 




Ostatecznie Wilk częściowo skorzystał z dawnego stroju diabła ( pamiętacie ??? klik ) plus ponczo i ogon obszyty skórkami...





 Uffffff kończąc ten przydługawy wpis muszę zaznaczyć, że moje zdolności związane z igłą i nitką są znikome, dlatego pomoc mamy była tu nieoceniona :)))). 

 PS. Aniołek w tym roku zaszalał i pod choinką znalazłam między innymi takie cuda :))))).

   

niedziela, 18 listopada 2012

Wspomnienia z dzieciństwa i prezenty ręcznie robione ...

Gdzieś po drodze straciłam wenę na wpis o przetworach i ogrodniczeniu :). 

Dzisiaj będzie imprezowo... z okazji 2 urodzin pewnej uroczej dziewczynki od dłuższego czasu rozglądałam się za interesującym prezentem. 

Doskonale pamiętam swoją ulubioną lalkę z dzieciństwa, bobas zakupiony w Pewexie. Byłam z nim nierozłączna przed długi czas, lalka ta do dzisiaj  leży w szafie razem z całym workiem ubranek, które dla niej uszyła lub zrobiła na drutach moja mama. Bez dwóch zdań lalka ta i jej bogata garderoba :) zasługuje na osobny wpis ... 

Odświeżywszy wspomnienia z dzieciństwa ruszyłam na poszukiwania wirtualne i nie tylko takiej ponadczasowej zabawki, która nie znudzi się dziecku ale przede wszystkim przetrwa w całości różne, czasami niebezpieczne przygody, a potem bliskie spotkania z pralką. 

Mojej lalki niestety nie znalazłam :( albo słabo szukałam... miękkiej, niepłaczącej , niewywracającej oczami, z wytrzymałych materiałów. Trudno... dobrze, że jak wyrosłam nie pozbyłam się swojej lalki, w przyszłości może moje dzieci odświeżą znajomość z moim Bobem :). 

W morzu chińskich i nie tylko... piszczących, śpiewających, wołających lalek, które bardzo mało miejsca zostawiają na uruchomienie wyobraźni dziecka ... natrafiłam na Lalankę. Zwykłą, szmacianą, ręcznie szytą, bezpieczną dla dzieci w każdym wieku. 

Wiem, że moje spotkanie z Lalanką kilkanaście, czy dwadzieścia, albo i więcej lat temu :-) zaowocowałoby przyjaźnią i oczywiście sporych rozmiarów garderobą, którą stworzyłaby dla niej moja mama. Fajnie, że istnieją jeszcze takie zabawki.

Nie oznacza to oczywiście, że jako dziecko nie bawiłam się Barbie i wszystkimi "modnymi" zabawkami, ale to nie z nimi łączą się moje najlepsze wspomnienia i to nie te reklamowane w telewizji zabawki leżą na dnie szafy i czekają na następne pokolenia...




Lalanka ręcznie robiona, nie przeze mnie :) ale cukier z prawdziwą wanilią i domowa przyprawa do piernika wyszły już spod mojej ręki, razem z foremkami trafiły dzisiaj jako prezent na "nowy dom", żeby się dobrze "pierniczyło" w nowej kuchni :))). Oczywiście przepisy na dodatki do wypieków zaczerpnęłam ze strony www.mojewypieki.com.



Kartkowanie i ogrodniczenie nie leżą całkowicie odłogiem, tylko zdjęć kartek brak, a w warzywnym ogródku świeży, próbny ozimy siew: koperku, marchewki, pietruszki, szpinaku, roszponki i sałaty, zobaczę na wiosnę czy coś z tego będzie, bo czosnek to już coroczna tradycja, tylko co roku sadzę większą ilość :).

czwartek, 9 lutego 2012

Podróżnik ...

Gdzie byłam jak mnie nie było ? Hmmm... poza pracą oczywiście :)


Trochę w ogródku, głównie warzywnym :) pierwszy sezon i pierwsze zbiory mam już zaliczone...






Trochę w kuchni, gdzie zaprzyjaźniłam się imbirem, kardamonem, amarantusem i wieloma innymi smakami :)







W tym roku przed świętami nie zrobiłam ani jednej kartki :(, moja uwaga całkowicie skupiona była na ...



Przepis na Rudolfy www.mojewypieki.blox.pl






Okazało się również, że jesteśmy "biebrznięci"... skutkiem czego planujemy trzeci już powrót w te strony ;)












I nie tylko biebrznięci :) ....




Podróżnik miał powstać w 2010 roku, miał... aż zastał mnie z tymi planami rok 2011, więc pomyślałam, że teraz zacznę na bieżąco scrapować kolejne wycieczki... i mamy rok 2012 oraz 2 kartki w albumie z 2011 :0))))