Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dom. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 czerwca 2013

E-czytnik....

i e-booki... wpis na ten temat kiełkuje we mnie już od paru miesięcy... od października jestem posiadaczką tytułowego urządzenia:). Prezent urodzinowy w formie czytnika był dla mnie zaskoczeniem, bardziej jednak zaskoczyła mnie moja fascynacja elektronicznymi książkami.  Nie należę do osób, które idą z duchem czasu, wystarczy spojrzeć na mój telefon :))), zostałam jednak postanowiona przed faktem dokonanym i muszę przyznać, iż dzięki temu doceniłam e-booki. Gdybym na własnej skórze nie miała okazji przetestować e-czytnika, nadal trwałabym przy poglądzie, że jak nie przewrócę stronicy fakt przeczytania książki jest nieważny.


Nie mogę jednak zostać obojętna na zalety tego urządzenia. (tak, stały bywalec/bywalczyni bloga dobrze zauważył/-a zmianę za oknem, zamiast stokrotek obecnie królują dalie).  

Pierwsza zaleta to ilość książek jaką mogę mieć pod ręką w czytniku, nie narażając się na dźwiganie opasłych tomów. Jadąc na wakacje, idąc do szpitala, wyjeżdżając służbowo nie wiemy ile będziemy mieć wolnego czasu na czytanie, jaki będziemy mieli nastój, czy na lekką powieść, czy na filozoficzne , wymagające skupienia książki. 



W pamięci wewnętrznej można zapisać wiele pozycji i w zależności od nastroju sięgnąć po wybrany tytuł ...

Gabaryty książek są różne, działa to na korzyść czytnika... co zresztą widać :).





Mój czytnik ma z pewnością wiele przydatnych funkcji (o większości nie mam pojęcia:), dla mnie najważniejszą jest e-papier,czyli ekran, który jest niepodświetlony - neutralny dla naszego wzroku jak kartka papieru.

Kolejna zaleta to możliwość powiększania czcionki, w zależności od stopnia zmęczenia mojego wzroku :).



Jeśli jeden zmysł mianowicie wzrok, odmówi posłuszeństwa można przerzucić się na słuch (rozwiązanie, z którego nie korzystam, ale dobrze mieć tą świadomość). 



Zaletą jest też pamięć strony, na której zakończyliśmy lekturę, zdarza się jednak, że nieświadomie np. przez sen :) bądź za sprawą ukochanego kota, przyciśniemy kilka razy zupełnie niepotrzebnie. W takim wypadku korzystam z funkcji: "Idź do strony" i po kłopocie :).



Znowu jesteśmy na pierwszej stronie ... :)


Nie posiadam ładowarki do czytnika, baterię uzupełniam (bardzo rzadko, co dwa miesiące) przez przewód USB podłączony do komputera i to rozwiązanie w zupełności mi wystarcza :).



Oczywiście e-czytniki nie są w stanie zastąpić papierowych książek z zapachem tuszu drukarskiego, z całą  ich historią, notatkami na marginesie. Dla mnie to świetne uzupełnienie książek papierowych, zwłaszcza podczas podróży samolotowych, gdzie każdy kilogram jest na wagę złota :).


O książce, której nie da się zastąpić elektronicznym plikiem, a jest idealnym prezentem na Dzień Dziecka już niebawem :).


Życzę udanego świętowania z okazji Dnia Dziecka !

czwartek, 25 kwietnia 2013

Mini

Szklarnia :) upolowana w sklepie ALDI (5.99), te mini doniczki mnie urzekły :). 


W zestawie oprócz szklarni i ziemi były też nasiona dyni...



Do substratu ziemi dodałam 50 ml wody ...



W czasie kiedy ziemia rosła w oczach chłonąc wodę, zrobiłam przegląd nasion i podzieliłam je na te które idą prosto do gruntu i na te, które posieję w szklarni. Same dynie w 6 doniczkach to dla mnie stanowczo za dużo :).

Ziemia była jeszcze sucha więc dodałam trochę wody,




 przekopałam łopatą :))),



wypełniłam doniczki, lekko ubiłam...




i zasiałam wybrane nasiona.




Przykryłam cienką warstwą ziemi,




wstawiłam do szklarni i postawiłam na parapecie :).




Sama jestem zaskoczona efektami, po 4 dniach wygląda to tak ...



Mam nadzieję, że fenkuł też wykiełkuje, jak tak dalej pójdzie to niedługo będę je pikować do większej szklarni.

Jeszcze kartka chłopięca, jak się okazało na 9 urodziny :).




piątek, 12 kwietnia 2013

Album i nowy kolor

Pierwsza strona albumu powstała ok 3 lata temu ... od tego czasu baza albumu leżała zapomniana. Wystarczył jeden lutowy wieczór oraz chłopięcy zestaw stempli by powstał nietypowy album, częściowo do samodzielnego uzupełnienia.









 
Sezon ogródkowy w tym roku wyjątkowo długo każe na siebie czekać, aby umilić to oczekiwanie i dodać sobie energii, zakradł się do nas nowy kolor... fuksja w postaci pufy ( zakupionej w Biedronce, mam jeszcze grafitową ;), do kompletu storczyk a za oknem stokrotki tzw. gęsi pępki. Taka wiosna za oknem wywołuje uśmiech na twarzy i wprawia w dobry nastrój :)))). 





Pufy to trafiony zakup, wygodnie się na nich siedzi, są świetne jako podnóżki i ... jak widać pełnią funkcję kociego legowiska... Cesarzowa Sissi chyba też potrzebuje energii bo wyleguje się tylko na różowej, grafitowa w ogóle dla niej nie istnieje :).


poniedziałek, 25 marca 2013

Na tarczy ....

...wróciłam a raczej wróciłyśmy z Cieszyńskiej Krainy. Minioną sobotę (23.03.2013) spędziłyśmy w Drogomyślu, gdzie odbył się finał konkursu na Wielkanocny Stół CK. W konkursie mogły brać udział drużyny 3 -osobowe, dekoracja stołu miała nawiązywać do tradycji śniadania Świąt Wielkanocnych na terenie Śląska Cieszyńskiego, a potrawy, jeśli były, nie podlegały degustacji przez jury ... 

Nasz dream team (mama i ja:) pomimo bólu głowy (100% drużyny) , nadciągającego wirusa (50 % drużyny) i przegranej bawił się dobrze.

Przed przystąpieniem do konkursu musiałyśmy się mocno zastanowić co należy do wielkanocnych tradycji Śląska Cieszyńskiego a co stanowią nasze rodzinne tradycje, które nie mają korzeni cieszyńskich  :). Suma sumarum tak jak na naszym domowym, wielkanocnym stole powstał miks tych tradycji. Z typowo cieszyńskich pojawił się: murzin, baba drożdżowa, święconka, z naszych rodzinnych innowacji: kiełbaski zapiekane w cieście francuskim, mini babki drożdżowe, jajka gotowane w cebuli, rzeżucha wysiana w kokilkach i jajecznikach. Co roku ozdabiamy pisanki motywem wiosennych kwiatów (narcyzy, szafirki, stokrotki) w tym roku, w związku z konkursem, na pisankach pojawił się motyw cieszynianki :). Jajka gotowane w cebuli zyskały żółte wstążki, serwetki przybrały kształt zajączków, jajka-świeczki wylądowały w kieliszkach :). Zarówno produkty jak i ozdoby preferujemy naturalne, stąd wianki z mchu, chrobotek, jaja przepiórcze, narcyzy, tulipany oraz bazie, w których skryła się gąska uszyta przez moją mamę...

Rozpisałam się - dla odmiany krótka fotorelacja ...









Serdecznie gratulujemy zwycięzcom oraz wyróżnionym i dziękujemy za wspólnie spęczony czas  !!!!

Zdjęcia zwycięskich stołów (część jeszcze w trakcie strojenia)

miejsce I (nasz faworyt :)


 miejsce II



miejsce III


miejsce IV


miejsce V



Dzięki konkursowi mimo zimowej aury za oknem poczułam zbliżające się święta, które w tym roku wyjątkowo spędzę nad Biebrzą, tym bardziej się cieszę, że usiadłam przy moim tradycyjnym, rodzinnym świątecznym stole (czy to bardzo istotne, że tydzień wcześniej ? ;)))))

Relacja z konkursu na stronie CK [klik].

Wspomnienie naszego zeszłorocznego wielkanocnego stołu [klik]. 

A ja powoli myślami jestem już tam ....