Druga kartka powstała już w domu, tekturka zakupiona na stoisku scrapek.pl. :)
piątek, 31 maja 2013
Ślubne...
Jedna z dwóch kartek, którą udało mi się zrobić na zlocie w Cieszynie ... wkorzystałam świeżo zakupiony tusz i perełki :).
Druga kartka powstała już w domu, tekturka zakupiona na stoisku scrapek.pl. :)
Druga kartka powstała już w domu, tekturka zakupiona na stoisku scrapek.pl. :)
niedziela, 19 maja 2013
Coś małego coś słodkiego ...
Już po II Południowym Zlocie Scrapowym, było bardzo miło, organizacja świetna i to czujne oko organizatora :) - mini stoliczek kawowy specjalnie dla dwóch plotkar -Grażyna i ja serdecznie dziękujemy ! To co mi najbardziej się podobało - było kameralnie, nawet udało mi się poscrapować przy wspólnym stole w miłym towarzystwie :). Fajnie było spotkać dziewczyny ze scrapującej okolicy po kilku latach, szczególnie dziękuję Grażynie, Arine i Nowalince za wspólnie spędzony czas.
Zawartość pudełka na wymianę zlotową : coś małego - ATC pt. "To ja" oraz czekoladki.
Byłam pewna że coś słodkiego też trzeba zrobić samemu i uraczyłam kogoś domowymi czekoladkami z nadzieniem malinowym i adwokat :), mam nadzieję, że się nie rozpłynęły :).
ATC "To ja" - czyli moje zdjęcie jak miałam niecałe 2 lata i obecne - powrót do grzywki z dzieciństwa. .
Baza to wypisane istotne dla mnie rzeczy, ludzie, miejsca itp. Rozpisałam się na formacie A4, na ATC pojawił się malutki fragment 3,5 x 2,5 cala :)
sobota, 18 maja 2013
Cieszyn
Dzisiejszą sobotę mam zamiar spędzić na II Południowym Zlocie Scrapowym :). Liczę na udane zakupy i dobrą zabawę, choć idę raczej w roli obserwatora, wypadłam już ze scrapowego świata :) a mój ostatni zlot to chyba Kraków, w 2008 roku :).
Wezmę też udział w zlotowej wymianie - Coś małego i coś słodkiego... póki co zawartość pudełka jest tajemnicą.:)
Życzę wszystkim udanej soboty, a może spotkamy się na zlocie ? ;)
czwartek, 25 kwietnia 2013
Mini
Szklarnia :) upolowana w sklepie ALDI (5.99), te mini doniczki mnie urzekły :).
W zestawie oprócz szklarni i ziemi były też nasiona dyni...
Do substratu ziemi dodałam 50 ml wody ...
W czasie kiedy ziemia rosła w oczach chłonąc wodę, zrobiłam przegląd nasion i podzieliłam je na te które idą prosto do gruntu i na te, które posieję w szklarni. Same dynie w 6 doniczkach to dla mnie stanowczo za dużo :).
Ziemia była jeszcze sucha więc dodałam trochę wody,
przekopałam łopatą :))),
wypełniłam doniczki, lekko ubiłam...
i zasiałam wybrane nasiona.
Przykryłam cienką warstwą ziemi,
wstawiłam do szklarni i postawiłam na parapecie :).
Sama jestem zaskoczona efektami, po 4 dniach wygląda to tak ...
Mam nadzieję, że fenkuł też wykiełkuje, jak tak dalej pójdzie to niedługo będę je pikować do większej szklarni.
Jeszcze kartka chłopięca, jak się okazało na 9 urodziny :).
piątek, 12 kwietnia 2013
Album i nowy kolor
Pierwsza strona albumu powstała ok 3 lata temu ... od tego czasu baza albumu leżała zapomniana. Wystarczył jeden lutowy wieczór oraz chłopięcy zestaw stempli by powstał nietypowy album, częściowo do samodzielnego uzupełnienia.
Sezon ogródkowy w tym roku wyjątkowo długo każe na siebie czekać, aby umilić to oczekiwanie i dodać sobie energii, zakradł się do nas nowy kolor... fuksja w postaci pufy ( zakupionej w Biedronce, mam jeszcze grafitową ;), do kompletu storczyk a za oknem stokrotki tzw. gęsi pępki. Taka wiosna za oknem wywołuje uśmiech na twarzy i wprawia w dobry nastrój :)))).
Pufy to trafiony zakup, wygodnie się na nich siedzi, są świetne jako podnóżki i ... jak widać pełnią funkcję kociego legowiska... Cesarzowa Sissi chyba też potrzebuje energii bo wyleguje się tylko na różowej, grafitowa w ogóle dla niej nie istnieje :).
Sezon ogródkowy w tym roku wyjątkowo długo każe na siebie czekać, aby umilić to oczekiwanie i dodać sobie energii, zakradł się do nas nowy kolor... fuksja w postaci pufy ( zakupionej w Biedronce, mam jeszcze grafitową ;), do kompletu storczyk a za oknem stokrotki tzw. gęsi pępki. Taka wiosna za oknem wywołuje uśmiech na twarzy i wprawia w dobry nastrój :)))).
Pufy to trafiony zakup, wygodnie się na nich siedzi, są świetne jako podnóżki i ... jak widać pełnią funkcję kociego legowiska... Cesarzowa Sissi chyba też potrzebuje energii bo wyleguje się tylko na różowej, grafitowa w ogóle dla niej nie istnieje :).
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Szkolne czasy...
Zaproszenia na spotkanie klasowe, które z pewnością będzie okazją do wspomnień :). Tabliczka ze zdjęć też pamięta szkolne czasy, uczył się na niej pisać i liczyć mój dziadek (pamiętam, że na rzemieniu miała jeszcze małą gąbkę - naturalną oczywiście). Kiedyś Ania podobną rozbiła na głowie Gilberta :))))).
niedziela, 31 marca 2013
Śnieżna Wielkanoc...
A skoro taka aura za oknem, to ja wracam do zimowych klimatów z aniołkami w roli głównej... kartka urodzinowa dopasowana do małego prezentu...
Aniołki - odlew gipsowy zakupione są u Nowalinki.
Co do tytułowej śnieżnej Wielkanocy, w sumie nie mam nic przeciwko :))), wiosnę trzeba mieć w sobie. Wiadomo warunki zewnętrzne BARDZO w tym pomagają, nie ma co się oszukiwać, ale... taka pogoda tu nad Biebrzą z jednej strony nam sprzyja. Zwierzęta nie wyruszyły jeszcze na rozlewiska, gdzie zalega lód i śnieg, tylko przebywają w lasach. Jadąc Carską Drogą można je podziwiać bez wychodzenia z samochodu :).
Po raz pierwszy mieszkamy w Dawidowiźnie, wybór padł na Dworek Baranówka, upływa dopiero 2 dzień pobytu, ale już wiemy, że tu powrócimy. Wspaniali gospodarze, przepyszne jedzenie, ryby z własnego stawu, domowe wyroby: kiełbasy, wędliny, zaskakujące zielone pomidory i sałatka jarzynowa z jabłkiem i gruszką, to tylko niektóre przykłady. Do tego drewniane podłogi, przestrzenne wnętrze dworku i niesamowite historie rodzinne :), sprawiają, że czujemy się tu bardzo dobrze.
Aniołki - odlew gipsowy zakupione są u Nowalinki.
Co do tytułowej śnieżnej Wielkanocy, w sumie nie mam nic przeciwko :))), wiosnę trzeba mieć w sobie. Wiadomo warunki zewnętrzne BARDZO w tym pomagają, nie ma co się oszukiwać, ale... taka pogoda tu nad Biebrzą z jednej strony nam sprzyja. Zwierzęta nie wyruszyły jeszcze na rozlewiska, gdzie zalega lód i śnieg, tylko przebywają w lasach. Jadąc Carską Drogą można je podziwiać bez wychodzenia z samochodu :).
Po raz pierwszy mieszkamy w Dawidowiźnie, wybór padł na Dworek Baranówka, upływa dopiero 2 dzień pobytu, ale już wiemy, że tu powrócimy. Wspaniali gospodarze, przepyszne jedzenie, ryby z własnego stawu, domowe wyroby: kiełbasy, wędliny, zaskakujące zielone pomidory i sałatka jarzynowa z jabłkiem i gruszką, to tylko niektóre przykłady. Do tego drewniane podłogi, przestrzenne wnętrze dworku i niesamowite historie rodzinne :), sprawiają, że czujemy się tu bardzo dobrze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














































