Maszynę wyślę do serwisu... też kupowałam na allegro... ale z tego co widzę będę musiała rozglądnąć się za inną skoro te są tak awaryjne :-(((. Zobaczymy czy serwis pomoże :-).
Tak, zaczęłam produkcję świąteczną, ale muszę ponarzekać bo jakoś mi nie idzie... siedzę w domku chora, więc czas jest, ale wena i chęci poszły w siną dal... Specjalnie dla Kasiuli kartki z przeszyciami, ale tu znowu muszę pomarudzić, bo moja maszyna coś szwankuje... a dokładnie ta plastikowa czarna część, gdzie wkłada się bębenek rusza się - nici w pewnym momencie zacinają się i ani rusz w żadną stronę ... może ktoś wie o co chodzi i jak to naprawić, może ja coś źle robię ? Hmmm wolałabym sama naprawić bo jak poślę na gwarancję to maszynę zobaczę pewnie po świętach... :-( Koniec marudzenia, cała seria kartek czeka na przeszycie, a ja idę myśleć nad kartkami bez szycia na maszynie... :-)
TAK ! Jest okrutnie krzywo, papier jest mniej cierpliwy (przynajmniej dla mnie ;) niż materiał... no ale co zrobić, może kiedyś będzie lepiej - prościej ... :-)
Ktoś chciał podziękować za pyszny poczęstunek i powstała taka karteczka...
w środku z małym gadżetem - oczywiście w kształcie babeczki...
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny !!!!!:-)))))
Kasiula próbowałam już używać mojej maszyny do szycia kartek ja jestem zadowolona. Krzywe ściegi to wynik mojego małego doświadczenia, maszyna spisuje się ok :-). Efekty tych zmagań pokażę w najbliższym czasie, jak tylko zrobię zdjęcia...
Szycie na maszynie zawsze było mi raczej obce :-), ewentualnie asystowałam mojej mamie, no i dwa razy sama próbowałam przeszyć jakiś papier na kartki... od miesiąca jestem szczęśliwą posiadaczką malutkiej maszyny (jak dobrze mieć urodziny... i dziadka :). Dopiero wczoraj zasiadłam z zamiarem uszycia czegokolwiek... poszperałam po necie i natknęłam się, na ten kurs na blogu Grażyny (serdecznie polecam !). I tak oto powstał malutki (10 x 12 cm) woreczek w klimacie około-świątecznym. Poświęciłam temu większą część soboty, ale oto jest: W środku woreczek jest bardzo mięciutki, może tam zamieszkać np. mały prezent mikołajkowy...
A oto sprawczyni tego zamieszania :
Muszę przyznać, że szycie sprawiło mi dużo radości i jestem dumna z tego małego woreczka... mam nadzieję, że teraz jak już się przełamałam od czasu do czasu zasiądę przy maszynie... :-)